Piosenka:
http://www.youtube.com/watch?v=4OjiOn5s8s8To już ten moment. Ten dziewiąty miesiąc. I ten cholerny ból.
- Niall jedź szybciej do cholery.!
-No już kochanie. Wytrzymaj jeszcze trochę.
Po kilku minutach byliśmy już w szpitalu. Niall wbiegł do budynku. Po chwili zauważyłam go z lekarzami i noszami. Położyli mnie na nie i szybko biegli. Niall mocno cały czas trzymał mnie za rękę. Wreszcie dotarliśmy na salę. Lekarze od razu przeszli do rzeczy.
- Pierwszy raz pani rodzi ?
- Tak.
- Ok. To niech pani prze.
- Dobrze.
Darłam się ile mogłam. To tak bardzo bolało. Przy okazji ściskając rękę Nialla.
- Jeszcze trochę. - mówił lekarz.
Po chwili usłyszałam głośny płacz dziecka. Moje powieki stawały się coraz cięższe.
- Kocham cię Niall. - ledwo co wydusiłam z siebie te słowa.
Po chwili usłyszałam głośny dźwięk maszyn.
- [T.I.] nie!
* Oczami Nialla *
Co się dzieje? Dlaczego oni mnie z tąd wyprowadzają? Jestem tak zdenerwowany, że zaraz wysadze kogoś w powietrze. Czekam i siedzę już ponad godzinę. Po chwili z pomieszczenia wychodzi ktoś.
- Przepraszam. Czy z [T.I.] wszystko ok ? - pytam.
- Bardzo nam przykro.
- Ale o co chodzi ?
- Pani [T.I.] nie żyje.
- Co ? Nie. To nie możliwe.
- Tak to możliwe. Jej już nie ma.
Czułem jak po de mną zawala się cały świat. Usiadłem i zacząłem płakać jak małe dziecko. Po chwili pielęgniarka podała mi małe dziecko.
- Proszę o to pański syn.
Wziąłem malucha na ręce i patrzę na niego. Nadal płaczę. Nawet bardziej. Teraz tak naprawdę dotarło do mnie że nie ma już matki mojego syna. Mojej kochanej [T.I.]
*****
Przepraszam cię że taki krótki, ale pisałam go na szybko ;[